ZADUSZKI JAZZOWE POLISH JAZZ / POLSKIE IKONY JAZZU  Zbigniew Namysłowski

01.11.2020

2020-11-01

bilety: 60zł

Zbigniew Namysłowski Quintet

Prezentacja projektu pt.: Polish Jazz – YES! Tytuł albumu to manifest i ostateczna deklaracja. Namysłowski określa „polish jazz” jako „to wszystko, co grają polscy muzycy”, bez wskazywania na rodzimy folklor, który był dla niego tylko jedna? z inspiracji. Dziewięć utworów nawiązuje pośrednio do ludowych źródeł które stają się punktem wyjścia do metrycznej i tonalnej, w pełni autorskiej obróbki. Fenomen albumu polega na tym, że mimo złożonych i wyrafinowanych środków, mimo zapewne potężnej pracy nad przygotowaniem programu, utwory Namysłowskiego brzmią soczyście, toczą się wartko, z wyraźnym tanecznym pulsem, z nieodzowną dawką humoru.

Wystąpią:

  • Zbigniew Namysłowski- saksofony –  alt, sopranino
  • Jacek Namysłowski- puzon
  • Sławomir Jaskułke- fortepian
  • Andrzej Święs- bas
  • Patry Dobosz- bębny

Hanna Banaszak

Wystąpią:

  • Hanna Banaszak – śpiew
  • Jacek Szwaj – fortepian,
  • Andrzej Mazurek, perkusja, instrumenty perkusyjne,
  • Zbigniew Wrombel – kontrabas

M.G.

Po przeczytaniu powyższego tekstu fani mojego śpiewu poprosili, abym dopisała jeszcze coś od siebie. A zatem, wprost z zakamarków wnętrza wyznaję, iż jestem osobą skłonną do nadmiernej powagi. Codziennie się zastanawiam nad istotą życia, jakby to miało dla niego jakieś znaczenie. Poza tym uparcie szukam prawdy.

Jestem typem samotnika, ale też nie wyobrażam sobie żyć bez innych. Samotność jest mi potrzebna do skupienia, tworzenia i odpoczynku od hałasu świata. Jednak prędzej, czy później gna mnie do ludzi. Mam szczęście, że oni wciąż przy mnie trwają.

Kocham teatr, kino i naturę.
Od dziecka, intensywnie jeżdżę na rowerze.

Mam dwa domy. Jeden mały, statyczny – to ten, w którym jestem zameldowana, drugi ruchomy, ciekawy świata – to samochód. Spędzam w nim tyle czasu, że coraz częściej się zastanawiam, nad zainstalowaniem tam kuchni i łazienki.

Moją wielką radością i dumą jest córka Agata.

Nie znoszę, gdy mówi się o mnie „gwiazda”! Muszę policzyć w myślach do dziesięciu, aby na taki „tytuł” nie zareagować.

Lubię ludzi, którzy w życiu pracują, walczą, nie poddają się i nie zawieszają swego wygodnictwa na plecach innych.

Nie chcę przejmować się krytyką. Raczej ćwiczę samoakceptację i to mi pozwala nie zwracać uwagi na negatywne opinie. Staram się rozróżniać dobro od zła i próbuję być coraz lepszym człowiekiem… ze skutkiem wciąż jednak marnym, a kiedyś podobno nawet śmiertelnym.

Pozdrawiam moją wspaniałą Publiczność i do zobaczenia na koncertach –

EN